|
Witamy na stronie trzech dogów niemieckich, trzech samców, w
trzech różnych kolorach
Myślę,
że historia pojawienia się CAIRO w naszym domu jest podobna do
wielu innych – dog

w dzieciństwie, od którego zaczęła się miłość
do tych kochanych olbrzymów.
W naszych zamysłach miała to być błękitna suczka. Znaleźliśmy
hodowlę, w której akurat były szczeniaki. Wykonaliśmy chyba z
osiem telefonów jednego dnia
do Agnieszki Sowy-Halickiej,
a
wieczorem pojechaliśmy obejrzeć miot C i w ten sposób
znaleźliśmy się w hodowli
Modry Efekt. Spędziliśmy tam duuuużo
czasu głaszcząc dożą babcię, mamę i same maluchy, które nie do
końca wyglądały
na szczenięta (bo sięgały niemalże kolan) i
jeszcze tego samego dnia wróciliśmy do domu z nowym członkiem
rodziny. Zamiast błękitnej suczki
w naszym domu zawitał czarny
do błękitów CAIRO Modry Efekt.
Nawet wtedy nie myśleliśmy, że w niedalekiej przyszłości nasze
losy tak bardzo zwiążą się
z „dozią” ferajną. Pierwszy raz CAIRO
był wystawiany na Klubowej Wystawie Dogów Niemieckich - Łódź
2004 w klasie baby. Bardzo miło wspominamy tą wystawę, tym
bardziej, że właśnie tam załapaliśmy wystawowego bakcyla
i
właśnie tam postanowiliśmy, że rozpoczniemy starania
o championat CAIRO
i uprawnienia na reproduktora.
Wśród
właścicieli dogów krąży powiedzonko, "że od doga lepsze są tylko
dwa dogi". Uśmiecham się pisząc te słowa, bo niezdawaliśmy sobie
sprawy jak wiele prawdy jest w tym stwierdzeniu.
Kiedy CAIRO
zaczął swoją karierę wystawową, my zaczęliśmy rozglądać się za
drugim dogiem. Przyglądaliśmy się różnym skojarzeniom i
dorastającym z nich szczeniakom. Oglądaliśmy mioty w różnych
krajach. Decyzja nie była prosta, ale ostatecznie zapadła w
październiku, a w grudniu Grześ poleciał do Mediolanu po małe
"żółte słoneczko".
I tak zamieszkał z nami drugi dog GHOST Del
Piccolo Jigo.
Żółty maluch
zaczął przemieniać się w starszego szczeniaka a nam do
spełnienia marzenia o trzech samcach brakowało jeszcze jednego
doziego chłopca. Decyzja, co do koloru była już dawno podjęta,
zanim zamieszkaliśmy z CAIRO. Czekaliśmy przecież na błękitnego
doga niemieckiego.
Kiedy
dowiedzieliśmy się, że ASZRA Modry Efekt jedzie na krycie do
CACAO De Garaba, coś drgnęło nam w środku
i zaczęliśmy mieć przeczucie, że nasze oczekiwanie na błękitnego
chłopca nie będzie aż tak długie, jak to nam się wcześniej
wydawało. I znowu wydzwanialiśmy do Agnieszki, tym razem
odwiedzaliśmy też ciężarną ASZRĘ, a potem maluchy. Tym razem
wiosną zawitał w naszym domu błękitny ESPIRITO Modry Efekt.
Nasze
marzenie się spełniło a dozie stado liczy teraz trzy samce....
Zapraszamy serdecznie do zwiedzenia ich strony.
|